Cała Polska nie mogła uwierzyć w to co się stało w dniu 15 września 2024 r. Warszawa, środek miasta – Trasa Łazienkowska. Samochód jedzie z prędkością 227 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h. Kierowca ma 1,1-1,4 promila alkoholu we krwi i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. To nie mogło skończyć się dobrze.
W wypadku ginie 37-letni mężczyzna. Jego żona i dwoje dzieci – ośmioletnia dziewczynka i czteroletni chłopiec trafiają do szpitala. Po prawie dwóch latach został wydany wyrok. 16 lipca 2026 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia skazał kierowcę na 20 lat pozbawienia wolności i orzekł rzecz każdego z członków rodziny ofiary zadośćuczynienie w wysokości 300 000 zł, jednocześnie podwyższono warunki ubiegania się o przedterminowe zwolnienie z reszty kary – dopiero po upływie 15 lat.
Ta sprawa, to jedna z najbardziej wstrząsających polskich tragedii drogowych ostatnich lat, która stała się bezpośrednim impulsem do działania. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji kodeksu karnego, który ma zaostrzyć odpowiedzialność karną pijanych kierowców i tych, którzy łamią sądowe zakazy. Obecne prawo choć surowe, nie powstrzymuje przed prowadzeniem pojazdów bez uprawnień i to pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Brawura i lekkomyślność wymaga podjęcia radykalnych środków.Właśnie dlatego odpowiedzialność karna pijanych kierowców stała się jednym z istotnych tematów projektowanych zmian w prawie karnym.
Odpowiedzialność karna pijanych kierowców – jak działa prawo teraz?
Jazda w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) to przestępstwo zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności (art. 178a § 1 Kodeksu karnego). Łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdu – niezależnie od trzeźwości, to przestępstwo z art. 244 KK i jest zagrożona karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
W praktyce sądy mają jednak szeroki wachlarz łagodniejszych rozwiązań. Mogą warunkowo umorzyć postępowanie, zawiesić wykonanie kary albo zamiast więzienia wymierzyć grzywnę lub prace społecznie użyteczne. Bezwzględna kara więzienia jest dziś obowiązkowa jedynie w konkretnych przypadkach.
Co proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości w sprawie odpowiedzialności karnej pijanych kierowców?
Projekt nowelizacji przedstawiony w sierpniu 2026 r. zakłada trzy zasadnicze zmiany, które mają zaostrzyć odpowiedzialność karną za jazdę po alkoholu, szczególnie w przypadku kierowców, którzy mimo sądowego zakazu ponownie decydują się prowadzić pojazd.
1. Obowiązkowe bezwzględne więzienie za jazdę na zakazie po alkoholu lub środkach odurzających.
Gdy kierowca złamie sądowy zakaz i jednocześnie jest pod wpływem substancji psychoaktywnych, sąd będzie musiał orzec bezwzględną karę pozbawienia wolności. Warunkowe zawieszenie dopuszczalne byłoby wyłącznie w wyjątkowych przypadkach.
2. Koniec z warunkowym umorzeniem postępowania.
Dziś sąd może de facto nie karać osoby prowadzącej z 0,6 promila, jeśli nie była wcześniej karana. Po zmianie prawa takie umorzenie byłoby niemożliwe – zarówno przy jeździe po alkoholu (art. 178a § 1 i § 4 KK), jak i przy łamaniu zakazu (art. 244 KK).
3. Obowiązkowa kara pozbawienia wolności – koniec z zamianą na grzywnę
Sąd nie będzie mógł zastąpić kary więzienia grzywną ani pracami społecznymi przy tych przestępstwach.
Co mówią eksperci?
Projekt budzi poważne wątpliwości wśród prawników. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, adw. Przemysław Rosati, ocenia go niejednoznacznie:
„Sam kierunek wzmacniania ochrony uczestników ruchu drogowego jest zrozumiały i słuszny. Jednocześnie projekt bardzo istotnie ogranicza instrumenty pozwalające sądowi indywidualizować reakcję karną. Projekt wzmacnia nieuchronność sankcji wobec najbardziej niebezpiecznych kierowców, ale jednocześnie wyraźnie ogranicza rolę sądu jako organu indywidualizującego odpowiedzialność karną. W państwie prawa skuteczność i sprawiedliwość powinny iść w parze.”
Prof. Andrzej Sakowicz z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego wskazuje z kolei, że możliwość warunkowego umorzenia dla pierwszego wykroczenia „nie była nadużywana” i powinna zostać zachowana tam, gdzie stężenie alkoholu nieznacznie przekroczyło dolną wartość. Ostrzega też przed mechanicznym stosowaniem obowiązkowej kary więzienia wobec sprawcy, który po raz pierwszy naruszył zakaz prowadzenia pojazdu.
Najostrzej projekt ocenia dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego:
„Skoro sukcesywne zaostrzanie sankcji nie odnosi sukcesu, to na jakiej zasadzie wykonanie kolejnego kroku na tej samej drodze miałoby sytuację zmienić?”
Podobną wątpliwość sygnalizuje dr Grzegorz Bogdan z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zwracając uwagę na paradoks: po zmianie prawa sprawca śmiertelnego wypadku komunikacyjnego (art. 177 § 2 KK, zagrożony karą do 8 lat) nadal będzie mógł otrzymać grzywnę zamiast więzienia, podczas gdy pijany kierowca – za przestępstwo zagrożone tylko do 3 lat – już nie.
Co więcej, dr Bogdan ostrzega przed efektem odwrotnym do zamierzonego:
„Jeśli sąd będzie musiał orzec karę pozbawienia wolności, to najprawdopodobniej będzie to kara z warunkowym zawieszeniem wykonania, zamiast sankcji, która rzeczywiście byłaby dolegliwa – grzywny lub kary ograniczenia wolności.”
Co to oznacza dla ofiar wypadków?
Surowszy wyrok karny ma realne przełożenie na postępowanie odszkodowawcze. Wyrok skazujący jest wiążący dla sądu cywilnego co do stwierdzenia winy (art. 11 KPC), a rażące naruszenie prawa – jazda pod wpływem jakiejkolwiek substancji odurzającej w trakcie trwania sądowego zakazu, to okoliczność, którą sądy uwzględniają przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia.
Ważne podkreślenia jest to, że postępowanie karne i cywilne to dwa odrębne tory. Odszkodowania można dochodzić niezależnie od wyroku karnego – bezpośrednio od sprawcy lub od jego ubezpieczyciela w ramach obowiązkowego OC komunikacyjnego. Nie warto czekać na prawomocny wyrok karny, to może trwać latami, a terminy przedawnienia roszczeń cywilnych biegną niezależnie.
Zdaniem adwokat Izabeli Kałużyńskiej:
Jak widać na przykładzie sprawy z Trasy łazienkowskiej bezsprzecznie należy podjąć niezwłocznie kroki, które będą miały charakter odstraszający ale również pozwalały realnie wyrównywać szkodę powstałą u ofiar. Na polskich drogach ulega wypadkowi z roku na rok coraz więcej osób z rąk piratów drogowych oraz kierowców będących pod wpływem alkoholu albo narkotyków – rozumiem społeczne oczekiwanie podwyższenia karalności. Jednak Reakcja Ministerstwa nie powinna ograniczać się jedynie do podwyższenia surowości kar, ale również wprowadzać mechanizmy, które odpowiednią wesprą poszkodowanych.
Czy jako poszkodowany mam prawo do odszkodowania niezależnie od wyroku?
Tak. Jeśli ucierpiałeś w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę lub osobę jadącą na sądowym zakazie, masz prawo do odszkodowania i zadośćuczynienia. Wyrok karny ułatwia, ale nie warunkuje dochodzenia tych roszczeń. Postępowanie cywilne można prowadzić równolegle z karnym – i często warto to robić.
Czy te przepisy już obowiązują?
Nie. Projekt jest na etapie konsultacji. Do czasu jego uchwalenia przez Sejm i podpisania przez Prezydenta obowiązują dotychczasowe regulacje.
Czy surowsze przepisy zmienią rzeczywistość na drogach?
Odpowiedź brzmi: nikt tego nie wie. Ministerstwo Sprawiedliwości samo przyznaje w uzasadnieniu projektu, że „pomimo sukcesywnego zaostrzania sankcji karnych utrzymuje się znacząca liczba przypadków” jazdy po alkoholu i łamania zakazów. Prawo może być jednym z narzędzi – ale nie jedynym i nie zawsze najskuteczniejszym.
Treść artykułu: Zespół Kancelarii Adwokatów i Radcow Prawnych Kałużyńska, Sokołowska i Wspólnicy sp. k.
