Przez wiele lat banki oferowały kredyty frankowe powiązane z kursem franka szwajcarskiego jako bezpieczne i korzystne rozwiązanie. Dopiero późniejsze orzecznictwo sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pokazało, że wiele takich umów zawierało klauzule niedozwolone, które naruszały prawa konsumentów.

To właśnie niedozwolone postanowienia umowne są dziś jedną z najczęstszych podstaw dochodzenia roszczeń przeciwko bankom oraz unieważnienia umowy kredytu frankowego. Poniżej przedstawiamy pięć zapisów, które najczęściej pojawiają się w sporach między kredytobiorcami a bankami.

Bank sam decydował o kursie przeliczenia kredytu

Jednym z najpoważniejszych problemów w umowach frankowych było pozostawienie bankowi pełnej swobody w ustalaniu kursu franka stosowanego przy uruchomieniu kredytu.

W wielu umowach wskazywano jedynie, że wypłata nastąpi według kursu obowiązującego w tabeli kursowej banku. Nie wyjaśniano jednak, w jaki sposób kurs jest tworzony ani od czego zależy jego wysokość.

W praktyce oznaczało to, że kredytobiorca nie miał możliwości samodzielnego zweryfikowania sposobu wyliczenia swojego zadłużenia. Takie klauzule niedozwolone w umowach kredytowych były wielokrotnie uznawane przez sądy za abuzywne.

Brak przejrzystych zasad ustalania kursu waluty powodował, że bank miał możliwość jednostronnego wpływania na wysokość zobowiązania konsumenta.

Kredytobiorca nie znał rzeczywistej kwoty zadłużenia

Choć umowa wskazywała wartość kredytu w złotówkach, rzeczywiste zobowiązanie było określane w walucie obcej dopiero po uruchomieniu środków.

Oznaczało to, że w dniu podpisania umowy klient często nie wiedział:

  •   ile franków faktycznie pożycza,
  •   jaka będzie wysokość kapitału do spłaty,
  •   od jakiej kwoty będą naliczane odsetki.

Brak możliwości ustalenia podstawowych elementów zobowiązania już w chwili zawierania umowy budzi poważne zastrzeżenia z punktu widzenia ochrony konsumenta i jest uznawane za klauzule niedozwolone.

Młotek sędziowski

Spłata rat według kursu sprzedaży ustalanego przez bank

Kolejnym często spotykanym rozwiązaniem było przeliczanie każdej raty według kursu sprzedaży CHF z tabeli banku obowiązującej w dniu płatności.

Takie rozwiązanie powodowało powstanie tzw. spreadu walutowego. Bank stosował jeden kurs przy wypłacie kredytu, a inny podczas spłaty kolejnych rat.

Największy problem polegał jednak na tym, że umowa nie określała zasad ustalania tego kursu. Konsument nie miał wpływu na jego wysokość ani możliwości przewidzenia przyszłych kosztów kredytu.

Tego rodzaju klauzule niedozwolone w kredytach frankowych były jednymi z najczęściej kwestionowanych zapisów przez kredytobiorców w postępowaniach sądowych.

Niepełna informacja o ryzyku kursowym

Wiele umów zawierało krótkie oświadczenie, zgodnie z którym kredytobiorca potwierdzał, że zna ryzyko związane ze zmianami kursów walut.

Samo podpisanie takiego oświadczenia nie oznacza jednak, że bank właściwie wywiązał się z obowiązków informacyjnych.

Obecnie sądy podkreślają, że konsument powinien otrzymać rzetelną i zrozumiałą informację o możliwych skutkach wzrostu kursu franka, w tym o tym, że jego zadłużenie może znacząco wzrosnąć mimo regularnej spłaty rat.

Jeżeli bank ograniczył się wyłącznie do podpisania standardowego formularza, może to być niewystarczające i prowadzić do unieważnienia umowy.

Brak przejrzystych zasad przeliczania waluty

W wielu umowach brakowało jasnego mechanizmu określającego sposób ustalania kursów walut.

Nie wskazywano:

  • z jakich danych korzysta bank,
    • kiedy kurs jest ustalany,
    • jakie czynniki wpływają na jego zmianę,
    • jakie są granice możliwych odchyleń.

W efekcie jedna ze stron umowy mogła jednostronnie wpływać na wysokość świadczenia drugiej strony. Takie rozwiązanie pozostaje w sprzeczności z zasadą równowagi kontraktowej i może zostać uznane za klauzulę niedozwoloną.

Czy każda taka klauzula oznacza nieważność umowy?

Nie każda umowa zawierająca klauzule niedozwolone zostanie automatycznie unieważniona. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy, ponieważ znaczenie mają między innymi:

  • data zawarcia umowy,
  • jej konstrukcja,
  • treść regulaminów,
  • aneksy podpisywane w późniejszym okresie,
  • aktualna linia orzecznicza.

W praktyce jednak właśnie tego rodzaju klauzule niedozwolone w umowach frankowych najczęściej pojawiają się w sprawach zakończonych korzystnymi wyrokami dla kredytobiorców.

waluta frank szwajcarski

Podsumowanie

Umowy kredytów frankowych często zawierały klauzule niedozwolone, które przyznawały bankom szeroką swobodę w ustalaniu wysokości zadłużenia i rat.

Brak przejrzystych zasad przeliczania walut, dowolność w ustalaniu kursów czy niewystarczające informowanie o ryzyku walutowym to okoliczności, które sądy wielokrotnie uznawały za naruszające interesy konsumentów.

Jeżeli spłacasz kredyt indeksowany lub denominowany do franka szwajcarskiego, warto poddać swoją umowę profesjonalnej analizie. Pozwala to ocenić, czy zawiera ona klauzule niedozwolone oraz czy istnieją podstawy do dochodzenia unieważnienia umowy lub innych roszczeń przeciwko bankowi.

Jakie zapisy w umowie frankowej najczęściej są kwestionowane przez sądy?

Najczęściej dotyczą one sposobu ustalania kursów walut, przeliczania kwoty kredytu i rat, nieprecyzyjnych mechanizmów indeksacji oraz niewystarczającego informowania o ryzyku kursowym.

Czy podpisanie oświadczenia o ryzyku walutowym zamyka drogę do unieważnienia umowy?

Nie. Sam podpis pod standardowym oświadczeniem nie przesądza o tym, że bank prawidłowo wyjaśnił wszystkie konsekwencje związane z ryzykiem walutowym.

Czy każda umowa CHF zawiera niedozwolone klauzule?

Nie. Każdą umowę należy oceniać indywidualnie. Wiele kredytów zawiera jednak postanowienia, które mogą zostać uznane za abuzywne.

Treść artykułu: Zespół Kancelarii Adwokatów i Radcow Prawnych Kałużyńska, Sokołowska i Wspólnicy sp. k.